Jesteś tutaj

Historia brudu

Kategoria: 
/
Data wydarzenia: 
05.11.2018

Historia brudu

"XVII-wieczna arystokracja uznawała, że jest czysta, gdy własne (i cudze) „wyziewy cielesne” neutralizowała perfumami, bieliznę osobistą zmieniała raz na kilka miesięcy, wszy zaś, gnieżdżące się we wspaniałych pudrowanych perukach zabijała na srebrnym kowadełku." KatherineAshenburg, "Historia brudu" Zapraszamy na wystawę edukacyjną, z której dowiecie się, jak na przestrzeni wieków zmieniały się zwyczaje związane z higieną osobistą.

Czystość w rozumieniu starożytnych Rzymian oznaczała dwugodzinną kąpiel w łaźni, skrobanie całego ciała specjalnym narzędziem, a na koniec namaszczenie go oliwą.                     

                        KatherineAshenburg, Historia brudu                                                                                                          

Myć się, czy nie myć? Historycznie biorąc, odpowiedź wcale nie jest oczywista. Przez długie wieki nie chodziło o kąpiel, lecz o czystość – odpowiednio pojętą. (…) Człowiek „czysty” nie zawsze oznaczał człowieka umytego. Na przykład w epoce nowożytnej długi okres obaw przed szkodliwością wody brał się z poglądów (i przesądów) ówczesnych nauk.

                        Georges Vigarello, Historia czystości i brudu

 

W 1819 roku niejaki monsieur Villette sprowadził do Paryża niemiecki wynalazek, który umożliwiał ludziom zażywanie kąpieli w zaciszu własnego domu. W ramach usługi o nazwie bain à domicile dostarczano do mieszkania klienta, nawet na górne piętro, wszystkie rzeczy niezbędne do kąpieli: wannę, szlafrok, prześcieradło kąpielowe oraz gorącą, zimną bądź letnią wodę, zależnie od zamówienia. Po skończonej ablucji, wszystko błyskawicznie usuwano, łącznie z wodą, którą zwykle odprowadzano przy pomocy węża biegnącego do kanału ściekowego na ulicy. (…) w 1838 roku w ponadmilionowym mieście zamówiono ich łącznie tysiąc.

                        Georges Vigarello, Historia czystości i brudu

 

Resztki jedzenia winno się z [zębów] nich usuwać, nie za pomocą noża albo pazurów, na psią czy kocią modłę, i nie serwetką, ale wykałaczką z mastykowca, albo piórkiem lub kosteczką uda koguta czy kury.

Erazm z Roterdamu, O wytworności obyczajów chłopięcych

Data wydarzenia: 
05.11.2018
Udostępnij: